sobota, 24 października 2015

1943









nasi towarzysze broni nie licząc
odpornych na mrozy hiwisów
umierają z głodu i wyziębienia

tak wiele opału zmarnowaliśmy
lekkomyślnie w auschwitz-birkenau
a teraz zjadamy konie w uniwermagu

pokryta lodem wołga wieszczy
niechybną zagładę luftwaffe
dostarcza ozdoby choinkowe
przyprawy kuchenne i prezerwatywy
zbędne bo naszym jedynym
sukcesem jest bezpłodność
postrzelonej w brzuch tani czernowej

z trwogi długo aż do pięknego połysku
polerujemy klamry wojskowych pasów
z optymistycznie brzmiącą dewizą
brandenburskiego orderu łabędzia wziętą
ze starego testamentu gott mit uns

w tym czasie firma hoch und tiefbau ag
z katowic buduje cztery zespoły
potężnych krematoriów w saunie
kamraci numerami zastępują nazwiska

pod stalingradem z nami jest jahwe


sobota, 4 stycznia 2014

dzisiaj kocham się


Jane Doe


Galatea Mel Ramos


Performing - Galatea  Karen Knorr





z jane doe próbuję najbardziej wyszukanych pieszczot
choć jedyną wyraźnie zauważalną reakcją jest drżenie
karteczki przywiązanej do palucha lewej stopy co sprawia
że czuję się natchniony niczym pigmalion rzeźbiący w kości
słoniowej i pokaźnej postury nowa galatea nagle ożywa
pod moim dotykiem ciało staje się plastyczne miękkie
jak karnauba z liści kopernicji najtwardszy z naturalnych
wosków słodkie niby złote misie haribo czy biała glazura
tic-taców którą uporczywie muszę rozpuszczać w alkoholu
ponętnie aż do zawrotu głowy pachnące yankee candle

od płomienia świecy zajmują się wyschnięte kwiaty
wytworne suknie i inne kosztowne prezenty w końcu
ja płonę



wtorek, 22 października 2013

łodyga z kwiatami stanowi pęd

Naga, pełna, z nielicznymi gruczołkami w szczytowej części i czerwonawo nabiegła






łyczoga
nie jakiś tam dmuchawiec
podtrzymuje owoce i magazynuje
wodę

niedojona krowa
ryczy a im głośniej tym mniej
mleka daje
na ogół złośliwie wchodzi w szkodę
dzieki bogu mlecz jest zwyczajny
kwiaty trzyma w koszyczkach
zaś mniszek pospolty
zabawny jak szyszka
męska stałość

mlycz
jakoś się zgadało
czy mleczna jest też dójka
krzyczże dziewko krzycz
widziały gały co brały
pod palcami wulkan
gorejące ciało

a płód?


płodów ci u nas w bród

sobota, 29 czerwca 2013

Znamy się! Znamy się!






z karolem znałem się tylko z widzenia
przez aulę szeroką jak rzeka
uśmiechnęliśmy się do siebie w czasach
kiedy krawczyk nie odstawał od trubadurów
i nie śpiewał o podróżach parostatkiem

później karol przemieszczał się
papamobile ze starachowic
zbudowanym na bazie ciężarówki
a nawet meleksem gdyż krzysztof mu nie dał
ani gitary ani samochodu aczkolwiek wymienili się
wiarą w arkę przymierza

co krzysztof rozdawał w formie napiwku
kelnerom w reastauracji baszta w pyrach
to karol z nawiązką pozyskiwał z tacy
albo i z koszyka bo nastała moda
na ludyczność choć juz nie konstruowano gitar
na wzór bałałajek popularnych u ruskich

obaj jeździli też mercedesami
krzysztof dzięki szczodrobliwej żonie
zaś karol z powodu celibatu

mercedes karola był opancerzony

środa, 24 kwietnia 2013

X z niewiadomą




Better be good to me
Holly Knight 
(śpiewała Anna Mae Bullock)









kiedy się powije
dziewczynką
z zespołem turnera pojedzie w trasę
choć ma słabo zaznaczone cechy żeńskie
jak ike i będzie bezpłodna
niczym tina

niskorosłości już nie przypiszą
alkoholizmowi ojca
za to ubogą mimikę
gotyckie podniebienie
skoliozę
wady zgryzu
i nadmierne owłosienie jak najbardziej

jeżeli urodzi się chłopcem
niczego nie odziedziczy

sobota, 16 marca 2013

sierotka







na swoim miejscu jest
prześcieradło wyjątkowo suche
od łez
tatusiu już idę
energicznym ruchem
wrzuca do zsypu folię
po pieluchomajtkach
pampersa wolniej
jakby ze wstydem
że ostatni
chyba by umarła
gdyby pożył tydzień
dłużej
zamawia czerwoną jak róże
poduszkę
pod order i wieniec

sumienie
szwenda się przy łóżku
w tym roku
pojadę na urlop tatuśku

odziedziczyłam spokój





baltica - romantica




romantyczne pokoje z łazienkami
VILLA BALTICA Międzyzdroje ul. Zwycięstwa 24





znowu piję
rosyjskie piwo w irlandzkim pokalu
przez co jestem bardziej
europejczykiem

po nocach śnię korytarze
ekspresowe wellness & spa
czuję się towarem na tyle
skonteneryzowanym by przeżyć
transport drogą morską
choćby na pokładzie statku instytutu
meteorologii i gospodarki wodnej

w instytucie psychiatrii i neurologii
oferują łazienki przy każdym
korytarzu mówią
nie jesteś na wczasach
w międzyzdrojach

i jak w takich warunkach czcić
zwycięstwa oblewać w dyskomforcie
z powodu adresu sobieskiego 9
według browarników z st.petersburga
euro strong lager

po naszemu łagier



sobota, 2 lutego 2013

paskuda z parku szczęśliwickiego


Up, ride with the kelpie.
I’ll steal your soul to the deep.
If you don’t ride with me while the devil’s free
I’ll ride with somebody else *
Ian Anderson - Jethro Tull





bądźże mi żoną niewysłowioną
kryptydą
myśli o tobie są tak słodkie
że rozpływają się w ustach
milczę bez wstydu
krzyżuję z wierzbowym kotkiem
dla jedwabistego futra
ze złotą rybką i mamutem
żeby na ciosy zebrał smutek
stąd i z pasieki i z igliwia
w biegu bądź od jutra
albo i od wczoraj pracowitą pszczołą
tajemniczą szyszką
bądź żono
inkarnacją bazyliszka
jak kukabura chichotliwa
jak chupacabra wyposzczona
żądna kozła

bądż mi przyziemna
bądź wyniosła
i miej odwagę

ciemnia

pisklęta się wyklują nagie
skoczne
zachowawczo ślepe

pojebom jest mroczniej

i lepiej

 


*
Wskocz na grzbiet i jedź
na oklep;
szyję kelpie klep.

Skradzioną duszę kryję głębią.
póki czart wolny, cwałuj ze mną,
jeśli odmówisz - a już masz mnie -
inną zaproszę na przejażdzkę.



niedziela, 20 stycznia 2013

przypowieść o żurawiu z grabkowa

Wojciech Nieśpiałowski




Nasięźrzale, nasięźrzale,
Rwę cię śmiale,
Pięcią palcy, szóstą, dłonią,
Niech się chłopcy za mną gonią;
Po stodole, po oborze,
Dopomagaj, Panie Boże.







złe
zimne wiatry wieją 
na torfowiskach kotliny zasieckiej
tam nie lecą żurawie
na bagna

wiktor rozow nie przewidział
że francuzi wezmą kobietę za dziwkę
i złodziejkę a przecież podejźrzon też kwitnie 
pozornie

pióropusznik strusi
zostawił na zimę tylko brunatne liście
zarodnikowe
grue
nie chowa głowy w piasek i czerwca
nie doczeka przy palenisku nie wyrośnie 
kwiat perunowy

w starym piecu diabeł pali
wcześniakami









* grue (francuski) - żuraw, dziwka
 voler (francuski) - lecieć, kraść





piątek, 21 grudnia 2012

kulturowo uwarunkowany zespół strachliwości






An' w'en she whees-el, "Whoot-too-too!"
I jomp lak' wil' cat, I tal you.*

Holman Day
Pine Tree Ballads "The Jumper"








rżnąłbym
rąbał na szczapy w amoku
dzielił tkanki na cząstki
z zapałem drążył
by dotrzeć do jąder
atomów

jednak nie jestem tęgim drwalem
czasem obawiam się że nie przybędzie
mnie wcale
w obłędzie
kocham kocham echolalia
echopraksja powtarzam
gest za gestem
by udowodnić że jeszcze jestem
w twoich obrazach
blisko
postać
jak jumping stallion
jeleń na rykowisku

karnie wykonam każdy rozkaz
kochanie
a kiedy słyszę człapanie
starcze
jest mnie coraz mniej
staję się
skaczącym francuzem z maine
warczę






*mówię ci tłumaczę lokomotywy gwizd
wciąż sprawia że skaczę jak stepowy ryś


sobota, 6 października 2012

wyje we mnie pies

 Easy Smoking Rider  Jeannette Oerlemans





wyjada resztki
widocznie coś smacznego
upuściłem z poezji
dla siebie dla niej dla niego
za mało słowo ciałem się stało
by mogło suto nakarmić
ułudę przerobić na budę
i przykuć do łańcucha

nie słucha
choć uszy sterczą za śmiercią 
węszą nozdrza
a ogon podkulony odpadkami
psa karmić nie można
między nami wybierze wolność

czasami
psu wszystko wolno



czwartek, 4 października 2012

prysznic umiarkowany






W miłości do własnej żony należy zachować umiar; cudzołoży, kto zbyt gorąco kocha małżonkę.
Bernard z Clairvaux






nie chcąc grzeszyć
przeciwko szóstemu przykazaniu jeżdżę
na zimny łokieć po mieście
by w końcu znaleźć się
w burdelu
nie potrafię samodzielnie
zasznurować butów
z powodu dolegliwości kręgosłupa
rośnie mi rostrum i cuchnie
rzeczywistość

podobno gdzie wszyscy śmierdzą
nikogo nie czuć i głęboko wierzę
że dzięki zdolnościom adaptacyjnym
zmysłu powonienia
vincenz priessnitz mógłby pokochać świętą
agnieszkę tak gorąco jak ja
moją żonę która pomaga mi
wiązać sznurówki 

sobota, 15 września 2012

kalendarz na cmentarz




od kiedy czytam hłaskę
mam satysfakcję że urodziłem się
dwadzieścia jeden lat później

od kiedy czytam
ósmy dzień tygodnia
jestem wdzięczny babilończykom

od kiedy
mam w diariuszu same poniedziałki
nie dzielę się słowem na niedzielę

wszystko się odkłada
by się rozłożyć
ad kalendas graecas


niedziela, 15 lipca 2012

Michała pamięci wesoła piosenka

Småbruk med campingplass og strandlinje mot Glomma


Villemann gjekk seg te storan ĺ,
Hei fagraste lindelauvi alle*
ludowa pieśń norweska




opuszczona stua zastawiona piwem
Świdrowatemu płacz usztywnił szyję
a my agresywni jak dzieci niczyje
już chcieliśmy sypać nad rzeką mogiłę

kiedy cię grzebano inne światy śniłem
mogę się domyślać że trochę przytyłeś
zawsze przesadzałeś z tym mazurskim stylem
milczeliśmy razem a ja się godziłem

chociaż nie wiem Miśku gdzie ty teraz żyjesz
wciąż szumi mi Glomma i znów z tobą piję



*Villeman poszedł nad rzekę
do lipy najpiękniejszej spośród drzew













niedziela, 8 lipca 2012

pani puri i pan masala


Zapaliczka cuchnąca, zakrzewka cuchnąca, asant cuchnący
 (Ferula assa-foetida)
Franz Eugen Köhler w "Köhler's Medizinal-Pflanzen"








ona to naprawdę świetna gospodyni
zawsze dodawała anticol do zupy

a on uporczywie myślał że smrodzieniec
znaczy czarcie łajno bo tyle jej przywiózł
kolorowych przypraw z indyjskiego sklepu 
że asafetyda tkwiła między nimi

skandynawski klimat niezwykle mu służył
tam popijał piwo bez pąsów na twarzy
z tęsknoty kupował dżinsowe sukienki
do spiżarni żony różne ingrediencje 

choć przez mszyce nie miał pamięci do roślin
po ścianach sypialni pełzały robaki
nie niosła wytchnienia pyszna kuchnia kryszny 
kiedy sam się widział inną formą białka

teraz nawozimy rośliny dla miśka
na domowy obiad jest nam nie po drodze
koleś na cmentarzu zapytał dlaczego
nie lubimy kminu i mamy niesmaki




* Miśkowi

czwartek, 7 czerwca 2012

błędnie zwana meteorem

On i spadająca gwiazda  Witold Masznicz


Świecę o małym korpusie, położonym w pobliżu jej dolnego końca i długim górnym cieniu, pojawiającą się w trendzie wzrostowym, nazywamy spadającą gwiazdą. Długi górny cień informuje, że choć ceny rosły w trakcie sesji, to bykom zabrakło sił

  

  
*
patrz spada gwiazda
weź mnie za rękę kochanie
pomyśl życzenie

ale jazda
sranie w banie
pierdolenie


**
nie podwieszany sufit sąsiada
i nie sąsiadki pantalonada
chociaż opadły szybko majtki
bo właśnie dostarczono kwiatki

powiąż kretynko koniec z końcem
komuś się oberwało słońce

wtorek, 5 czerwca 2012

rozważnie

Marta i Leszek - fotografia Rafała Babczyńskiego





idź na stronę
dwa trzy cztery palce
zanurzone

pójdę dojdę będę
w walce
na rozkaz piechota morska
tonie

postać obarczona błędem
nie popada w atonię
popadia przed popem w skłonie
prosi uwierz bierz mnie
jak zwierzę julię na balkonie
z maszkaronem
rodeo

romeo
wstąpił na działo
umowa o niechciane dzieło
tyle się widziało nie chciało spłynęło
w odmęt

weź w ręce godne
choćby przez spodnie
pochwyć daleko od trasy od szosy
od pochwy
mlecz pokrył tarasy melasą
złotem
na wieczność miecz obusieczny
ciecz

leży pokotem
ciało stałe nietrwałe
słowo lotne bezpieczne
jak gaz bojowy
pływa

ryba
psuje się od głowy
dogorywa
w spazmach ektoplazma
wspaniale obraca się talerz
czuj duch

nie czuję nóg
kocham
się na prochach




środa, 23 maja 2012

tenebryzm

obraz obyczajów wypada fatalnie
Pietro Aretino

Judyta odcinająca głowę Holofernesowi

Nawrócenie Marii Magdaleny

Święta Katarzyna Aleksandryjska


uporczywie się zdarza
że widzę inaczej
za każdym razem na prześcieradle
płótna caravaggia
i mam patchworki pod oczami
od kolorowych nocy z fillide melandroni

pod poduszką
żywoty kurtyzan pobudzają wyobraźnię
koncert życzeń kalejdoskop

chylę głowę przed judytą
ścina kwiat pomarańczy z nawróconą
marią magdaleną ekscytuje piękna katarzyna
odporna na łamanie kołem

i nie wiem
czy biczowanie wskrzesi łazarza
czy zmienić mam łóżko
w którym niewygodnie
śpi się uwielbionej

żonie





Obrazki - Michelangelo Merisi da Caravaggio

sobota, 19 maja 2012

wbrew pozorom

foto - Renata Orlińska





nie jestem panem sromu
i marzę

by listonosz nie dzwonił
lecz zawsze pukał przynajmniej dwa razy z rzędu
rozbieram konia żeby na oklep przez błonia 
popędzić z wiarą iż pan balcer zaprosi do brazylii
albo upojny tydzień spędzisz na pewnych nogach
i szeroko w kroku aż swędzi z panem biegankiem
w abisynii upodobanie do surowego mięsa jest rzeczą
zupełnie naturalną jak polski hydraulik z kluczem
francuskim i szwed z lindshammar któremu seks
wymknął się spod kontroli celnej dłoni zawdzięczasz
poklask w tajemnych miejscach choć nie jesteś modelką

ani panią jeziora
królewno

bądź ze mną  







Italikami: Maria Konopnicka & Marian Brandys



sobota, 28 kwietnia 2012

zuzia rodzi kiedy zmierzcha


Pierre-Auguste Renoir  Girl Braiding Her Hair (Suzanne Valadon)




And she feeds you tea and oranges 
That come all the way from China *
Leonard Cohen
( Tadeusz Woźniak też z nami śpiewa)





niesforne dziecko pukli
kosmyk
odgarniam za ucho wiosny
śpiewam tym co ogłuchli

cohena

przemienia się ziemia
nie do poznania kiełek
niedawno ledwie zadrą pod paznokciem
teraz coraz śmielej

panoszy się prze jeszcze mocniej
przez zieleń
muszę ci kupić nową kieckę w lumpeksie
lubisz się stroić w cudze piórka
i szmaty zmieniać dla zbawienia
nosić sadzonki na kurhan

z zarazowatych najpiękniej 
świetlik oświeci dzieci o poranku
mięknę
gdy trzymasz lustro dla kochanków
wychodząc z pościeli
zraniona poranna
poronna postać

ja tam topielec
gdzie ty marzanna

bohater w wodorostach






*
Ona karmi pomarańczą
i podaje ci herbatę - 
wszystko w chińskiej porcelanie
(ziemia pod nogami tańczy)