sobota, 1 marca 2008

metoda wodna

Oczywiście Piasutno.


Gdy chłód na dworze
i głód w komorze,
a kości trzeszczą w stallach,
na niepogodę
zapuszczam brodę,
jak Chrystus chodzę po palach.

żona

Pola Mokotowskie. Grażka z Mufką.


wstępnie palce pieszczą opuszkami
nagimi niczym u kamionki
by zazdroszcząc gołębiom pochwycić obrączkę

udomowiona myszą cichnie
bądź pokrzywą parzy
po zmroku dydelfem
robi obchód domu

nieoczekiwanie wierna
jak synogarlica
łatwo się rozmnaża

a kiedy wejrzę w jej oczy
chabry widzę
rozumiem
wymaga ochrony
zakładam ogródek chwastów
bym miał o czym pomarzyć
zapomnieć że przenosi choroby tak groźne
liczne powoduje straty
jak większość gatunków synantropijnych

(pod)oddział

Opole. Dzieci. Syn z żoną.
Agnieszka & Paweł. Też kochają Mufkę.



nie dam odebrać nadziei obranej ze wstrętem
pożywienie lekceważę gdy na pastwę czas

syn koślawo na moich wyrósł błędach
na drożdżach nie pączkował nie rzucił jeszcze w twarz

ze wszystkich ścieżek celnie czytam psychotropy
żonie zazdroszczę w bezsenności tak samotnie walczy

małe trankwilizery nie większe od tęsknoty
w ciemnicy zamknijcie wspólnej izolatce

zaczynam się tłumaczyć

Żwawo i bez żalu przekroczyłem pięćdziesiątkę. Nie myślcie, że tylko zwierzaki mi w głowie. Jak większość facetów lubię szybkie samochody.
Na stare lata przedłużam sobie męskość o 522 centymetry. Tym, co widoczne na zdjęciu poniżej.
Miło jest móc pogonić 260 koni.



jeżeli kiedyś ktoś zapyta
dlaczego chętnie pióro chwytam
odpowiem tak

bo śpiewa ptak
bo rzeczy czystość
rzeczywistość
pies czasem wyje
roślina gnije
na brzegu leży ryba śnięta

piszę dlatego że pamiętam

SURVIVAL


odporny jestem jak niesporczak
grzbiet mężnie stwardniał od plwociny
za mną potulny plugastw orszak
przede mną pustka z braku śliny

kiełbie we mgle

Jezioro Piasutno. Liny.


jest mgła
jebie się we łbie
strzępki cukrowej waty
mdła
lepsze kiełbie

nie dbam że pod ochroną
szczytówki uroczo dzwonią
w ciszy
we mgle biorą nieźle
usłyszę wreszcie
z dreszczem

mgłą się nie dław
mgłę spław
z gruntu
bez spławika
udany połów
zmykam

pieskie rozmowy

MUFKA





SZUBKA





nie miotaj się kurcino
nie nazwę cię kurtką
bo jesteś mi krótko
by spamiętać
niezabudko
szubko

nie rzucaj się rękawico
bo nie ogrzewasz dłoni
nie wyzywasz na ubitą ziemię
żyj sobie w legendzie przy Ciemnej Jaskini

rękę przyłożę do serca
jest ciepłe
nie szczekaj mufko
zawyjemy razem
jeśli zechcesz