sobota, 17 marca 2012

pod białą pierzyną


Irina Kotova 

Irina Kotova


jest jak w igloo 
dziewczyno 
nie próbuj giglać 
palce zamarzły na kość 
i malamutom nie będzie dość 

bez mięska klęska 
rzecz niemęska 

zaśpię w tej zaspie 
pradziadek przy saniach 
się słania 
na moście oblodzonym 
tańczą panny i żony 
nie będzie sanny 
osłabła pani jeziora 
chora od truchła ogłuchła 

walec nie wyrównał 
w szereg 
policz do czterech 
nie dwóch 

czuj duch 

sra dziadek przy paniach 
najlepsze miejsce do umierania 
cud 

że wszystko pokrywa 
lód 

czas upływa 
roztopy 
odtaje serce europy 

byk znikł


poniedziałek, 12 marca 2012

sypialnia niebieska




Nils Elias Christoffer von Dardel






Camille Clovis Trouille




The woman in blue, she's asking for revenge
Leonard Cohen 




(allegro)

uwielbiam błękit wszystkie odcienie 
tępe z modrości prześlicznej 
że tylko nurzać w akwamarynie 
zacząć wybielać optycznie 

efekt rayleigha krzepi ułudę 
gacie pożółkłe od moczu 
barwy na kole graniczą z cudem 
nieprzewidzianym dla oczu

(scherzo)

zbyt ciężka woda 

lapis lazuli krasi groby 
płynnie przechodzi przez czakrę gardła 
i o skutecznym rad sposobie 
nie myślą zmarli 
krasomówczy

a szkoda 

mogliby uczcić 
niechciane dziecko podać do chrztu 
albo cierpliwie układać starca 
zdjąć wyświechtane portki kloszarda 
z potrzebą snu 

out of the blue**

byle by kołdrą okryć cieplej 
nie ma takiego złego 
z którego dobro nie wyszło 

w piekle 
wciąż nas zachwyca małe niebo 
z migdałów przyszłość
 




* Kobieta w niebie o pomstę wzywa 
** nagle i nieoczekiwanie

sobota, 10 marca 2012

pulpa



tacowe  Adam Ostrowski




niemrawe palce jeszcze wędrują
obieram pomarańczę
raczę się skórą
zdobywam szańce
po raz kolejny któryś
lecą wióry
i drzazgi

wyciągam spod paznokci
jątrzące miazgę
drewno i łyko
tatuowane wielokropkiem
ciało przywykło
uszy oklapły i piersi karmią
ciszą nie chcą słyszeć
o śmierci na darmo

podaj mi gąbkę nasączoną octem
i sutki słodkie


sobota, 3 marca 2012

miś


Herostrates i latający dywan

Dariusz Skitek


śmierdział jak zatęchły dywan

bywa
grizli się zamyśli z rybą w pysku
zalśni łuską pluśnie
czar pryśnie jak uśmiech
i ułudna bliskość

a ja w gawrze na zawsze 
bo chłód mam w sercu
nie człapiąc inochodem
jestem innowiercą
wrzodem

na zdrowym ciele społeczeństwa
bez malowanych wrót
klęska
iluzoryczny cud
dżin bez butelki sezam bez hasła  
nie wierzę w cuchnący kobierzec
pożytek ze mnie żaden alladyn
któremu lampa zgasła


sobota, 25 lutego 2012

corocznie

konsekwentnie celebruję szczenięce lata *




od nowa życzą mi wszystkiego
co trudno dostępne
przez co gorsze
jest i droższe
a mnie nie trzeba więcej

co z tego
że nie zjem kanapki z dorszem
zgłodniałym psom
pozostawiam kroki przestępne
przecież namiastki są
świeże i chętne
poznać moje lata przestępcze
pozwolą wspomnieć namiętnie
czarniaka à la łosoś w puszkach
nie trzeba więcej

przepiękna dobra wróżka
radzi okład
z młodej piersi się wyrwało
serce ciało i wszystkie ręce
na pokład
czy mało
że w kuchni nie ślepi
garnki lepią
wątłusz i ślepior
ciągle lotem bliżej a cukier krzepi
po staremu nie mam problemów ze sterczem
nie trzeba więcej




* Melchior Wańkowicz

poniedziałek, 13 lutego 2012

z umiłowania piękna

Kwiaty we włosach potargał wiatr
Janusz Kondratowicz






struna mi w ukulele pękła
i nie chce skakać pchła
po futrze po sznurku na jutrznię
na godzinę czytań idzie zima zła
bez pytań ile kropek ma biedronka
rozłąka na pomostach pieski małe
dwa w porostach we mgle fale
włosów suchych

ruchy kurwa ruchy

znam się na tym
ruda wydra na wydmach
przy życiu trzyma turzyca
w bezruchu chrobotek kłopoty
przy blasku księżyca kwiaty
zła za ucho lok w sosnowym borze
smutno mi boże
krówki niedojone ryczą
ptaszek naszej pani
na bani niby zwykły owad a głowa
pęka z umiłowania piękna

sny o mazurach
kwiaty we włosach bzdura
hawaje dla jajec blichtr subkultura
kicz

krzycz esteto krzycz

środa, 1 lutego 2012

nie wypędzajcie ze mnie duchów z dużymi cyckami






nie przywiązuję wagi do drogi
krzyżowej zapamiętałem jedynie
chustę weroniki lubię
takie rekwizyty mogą więcej
obnażyć niż zasłonić
choćby spekulacje wokół marii
magdaleny której kość ramieniową
oprawiono w srebro a anthony
federick agustus sandys namalował
ją bez niej rudą niczym modelka
jamesa whistlera i w litościwie narzuconej
chuście przy czym nie zadbał
o właściwe proporcje dobór kolorów
a także historycznie uzasadnione
motywy ilustratorom wiktoriańskim
w kwestii upadłości przyświecał
model kobiety a nie chrystus
słaniający się pod krzyżem zresztą
wtedy słońce nigdy nie zachodziło
nad imperium rozwinęła się prostytucja

nie zaprzątam sobie głowy całopaleniem z filmu
joanna utkwiła mi w pamięci wyłącznie
urszula grabowska i jej przepiękne
piersi kiedy ingmar bergman wyśnił
kobiety w pokoju czerwonym jak maforion
marii magdaleny nie było jej jeszcze na świecie
co negatywnie zaważyło na wizerunku piety
przeniesionej w realia skandynawskie

nie będę przysięgał
na krzyż że nie myślę
o kobietach skłamałbym
często słyszę szepty w nocy
a za dnia krzyki